Related Collectible
Lore
Obudowa bojowego bojownika
Dla Duchów, które ratują życie.
Ozyrys odchylił się na szezlongu, podczas gdy Duch Świętego-14 unosił się nad stolikiem za jego plecami.
– Gdzie skończyłem? – zapytał były Czarownik.
– ...Żyłem tylko dla wiedzy – podpowiedziała Geppetto. Jej tęczówka błysnęła wpierw na czerwono, a potem zielono. Nagrywała.
– A, tak. W tamtych czasach myślałem, że nieograniczona długość życia pozwoli mi rozwikłać tajemnice wszechświata. Rozjaśnić nawet samą Ciemność.
– I przez wszystkie te wieki – ciągnął – wydawało mi się, że znam swoje serce. Ale z perspektywy czasu widzę, że moje oddanie zawsze rywalizowało z nieznanym. Teraz, mój najdroższy Święty, ze wstydem przyznaję, że kochałem cię tylko połową serca.
Głos Ozyrysa ucichł. – Dopiero śmierć Sagiry i odzyskanie mojej własnej śmiertelności sprawiły, że pojąłem różnicę między wiedzą a mądrością.
– Teraz, pozbawiony Światła, pozbawiony zdrowia i wigoru, które kiedyś brałem za pewnik, zrozumiałem, że jedyną tajemnicą, która kiedykolwiek naprawdę miała znaczenie, byłeś ty. To, co myślałeś i czułeś. I głębia uczucia, które nas łączyło.
– Kiedyś rozdarłem na strzępy samą tkankę czasu, bo nie umiałem znieść rzeczywistości bez ciebie. Wolę przeżyć jedno krótkie życie razem niż wieczność osobno. A z tą odrobiną czasu, jaka mi pozostała...
– NIE MIELI TRUNKU, KTÓRY LUBISZ – krzyknął Święty z głębi korytarza, trzaskając za sobą drzwiami. – Więc wziąłem wszystkiego po trochu.
Święty wyłonił się zza rogu z torbą zakupów w ręku i stanął jak wryty. – Co tu się dzieje? Znów raczysz Geppetto swoimi wspominkami? – zażartował.
– Nic ważnego, skoro już jesteś – odparł Ozyrys. – Chodź. Nalej nam coś do picia i opowiedz, jak ci minął dzień.