Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Special Perks
Stats
| Siła rażenia |
|
100 | |
| Zasięg |
|
71 | |
| • Damage Falloff | |||
| Stabilność |
|
27 | |
| Szybkość dobycia |
|
25 | |
| Prędk. przeładowania |
|
11 | |
| • Reload Time | |||
| Asysta celowania |
|
14 | |
| Generowanie amunicji |
|
26 | |
| Przybliżenie |
|
22 | |
| Lotna skuteczność |
|
90 | |
| Kierunek odrzutu |
|
49 | |
| Pocisków na min | 72 | ||
| Magazynek | 1 | ||
| Atak | 0 | ||
Curated Roll
Lore
Odnowiony A499
Wejdź wyżej.
– Czy kiedykolwiek przyglądałeś się osobie, którą byłaś? – zapytał Lodi.
Orin łączyła sylaby i pojęcia, przechylając głowę w jego stronę i myśląc.
Czasem mieli taki spotkania – w restauracjach, na zardzewiałych dachach – bo mimo, że był głupcem, ona nadal czuła pewien obowiązek, aby dać mu to, co tylko może. On był tutaj, bo ona odeszła. W końcu to jego bozony wypełniły lukę, którą zostawiła w świecie Dziewiątki. Przynajmniej może podzielić się tym, co pozostało z jej wylinki.
– Wiem, kim byłam – powiedziała mu Orin. – Wiem, co straciłam. To samo w sobie przewyższa wielu Strażników. Ale tobie nie o to chodzi.
Lodi potrząsnął głową. Pozostawał pod wrażeniem pustyni. – Kiedy zawieje dobry wiatr, kiedy kosmiczny pył wypełni moje płuca, wciąż jestem tym samym „ja”, którym byłem pięć lat temu. Dziesięć lat temu. Przeszłość nie minęła.
Ponadczasowość. Dla Orin to smakuje jagodami i żywicą. Przełyka ten gorzki smak. Wysiłek zrozumienia. Na wyciągnięcie ręki. Dar od Dziewiątki. Nieludzki.
– To niewiele – mówi Lodi. – A ja się nie zgubiłem. To tylko…
– Czasami – mówi Orin, a jej język jest jak z ołowiu – przewlekasz trójwymiarowy wątek przez otwory w płaszczyźnie.
– Tak. – Lodi odchyla głowę. Orin widzi tylko jego błyszczące oko. Cyjan, kolor otworów w czterowymiarowej przestrzeni. Mówi miękko – Wszystko nadal tam jest.
Ale Orin nie mówi mu, że w jej przypadku nigdy tak nie było.