Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Exotic Perks
Za zasłoną
Stats
| Obrona | 0 |
Curated Roll
Lore
Omnioculus
Dostrzeż niebezpieczeństwo, nawet jeśli ono nie widzi ciebie.
Miejsce katastrofy, Nessus Terrae, dzień 5.
**
Wprost roiło się tutaj od zespołów poszukiwawczych Kombinatu – na pokładzie tej fregaty musiało być coś cennego… zbyt cennego, by wpadło w ich łapy.
Trzeba było dwa razy zbaczać ze szlaku, żeby obejść co liczniejsze grupy. To żadne tchórzostwo, po prostu nie warto było robić hałasu, ani też dawać im do zrozumienia, jak blisko się znaleźli. Przez pewien czas musiałem śledzić jednego z ich wielkich wodzów. Trudno było trzymać się tak blisko – cuchnęło nawet tu, na świeżym górskim powietrzu.
W końcu znalazłem fregatę. Skubana zaryła prosto w wąwóz, przez co zespoły zwiadowcze nie mogły jej wypatrzyć. Oczywiście, mam wzrok lepszy od większości konkurencji.
Liczyłem na to, że ładunek wytrzymał uderzenie po upadku okrętu z niskiej atmosfery. Znalazłem we wraku dwie duże skrzynie pełne złota Kombinatu. Trochę posążków, talerzy, gongów, tego typu błyskotek. Teleportowałem skarby, a resztę szmelcu zostawiłem na pastwę deszczu.
Humor mi dopisywał, aż nagle coś mnie zmroziło: głos. Słaby i cichy – jak ostatni szept konającego.
Włamałem się w głąb wraku i znalazłem wielką wojowniczkę Kombinatu, która utknęła w przejściu. Bez trudu ją sprzątnąłem. W kolejnej komorze znalazłem uwięzionego Światłodzierżcę. Był odwodniony, poobijany, ale wciąż dychał.
Światłodzierżca był jakiś znerwicowany, uspokoiłem go. Obuchem broni prosto w skroń. To go uciszyło raz dwa. Wrzuciłem biedaka na tył Wróbla i zostawiłem w najbliższej stacji zwiadu, zanim odzyskał przytomność. Ci z placówki nie spodziewali się ocalonych, więc musiałem ich nieco przycisnąć, zanim zapłacili mi za wzorową akcję ratunkową.
To niewdzięczna robota, ale nie narzekam. Wdzięcznością długów nie spłacę.