Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Stats
| Obrona | 0 |
Lore
Buty starożytnej apokalipsy
„Przestałem już liczyć armageddony” – Włóczęga
W ostatnim wpisie wspominałem, że napięcie w załodze rosło, nieprawdaż? Tak myślałem.
Teraz jest jeszcze gorzej. Kolejny z nas został zabity. W identyczny sposób jak ostatnio, nie pomogła nawet przeprowadzka do jednego z monolitów. Gamoń zamarzł na śmierć, a Światło jego Ducha było zbyt stłumione, by mu pomóc. Umarł we śnie.
Pozostałym było to nie w smak. Mnie też nie.
Musieliśmy wymyślić sposób, by powstrzymać te zwierzęta. Monolity wydawały się być wyposażone jakąś technologię zamrażającą (jeśli można to nazwać technologią), którą moglibyśmy wykorzystać, gdybyśmy byli w stanie ją odtworzyć. Nie najgorszy ze mnie mechanik, ale nasze próby spełzały na niczym.
Zaczęliśmy się nawzajem obwiniać. Ktoś musiał chyba zwabić jedno z tych stworzeń w pobliże kwater mieszkalnych. Do dziś nie mam pewności. Dlaczego zabijać jedynie jednego z nas? W jakim celu? Bardziej prawdopodobnym jest, że te stworzenia zrobiły to umyślnie. Jako karę za nasze najście. Nie zauważyliśmy jednak z ich strony żadnej złośliwości. Wyłącznie czystą biologię.
W tamtej chwili niewiele nas to obchodziło.
Koniec końców jeden z załogantów wyciągnął broń. Wiedziałem, że do tego dojdzie i na wszelki wypadek miałem przygotowaną ugodową przemowę do załagodzenia sytuacji.
Rozkazałem odłożyć giwery i dałem słowo, że jeśli ktoś ponownie tego spróbuje, zabiję go bez zawahania.
Rzadko mówiłem wprost, ale gdy już do tego dochodziło, nawet ta załoga słuchała.
– przemyślenia Włóczęgi podyktowane jego Duchowi dla potomności. Część czwarta z pięciu.