Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Special Perks
Stats
| Siła rażenia |
|
70 | |
| Zasięg |
|
62 | |
| • Damage Falloff | |||
| Stabilność |
|
45 | |
| Szybkość dobycia |
|
41 | |
| Prędk. przeładowania |
|
50 | |
| • Reload Time | |||
| Asysta celowania |
|
72 | |
| Generowanie amunicji |
|
45 | |
| Przybliżenie |
|
12 | |
| Lotna skuteczność |
|
2 | |
| Kierunek odrzutu |
|
75 | |
| Pocisków na min | 65 | ||
| Magazynek | 5 | ||
| Atak | 0 | ||
Curated Roll
Lore
Fraktetyst
„Wyobraź sobie ostatni dźwięk, jaki usłyszysz”. – Petra Venj
Amanda Holliday z pełnym zadowolenia mruknięciem skończyła spaw mocujący nowy zawór upustowy do dna zbiorników na eter. Wyczołgała się tyłem do korytarza i zderzyła z nogami potężnego Eliksni, który przykucnął za nią.
– Mithraxie! – fuknęła, ściągając maskę spawalniczą.
– Amando! – odpowiedział Mithrax. – Twoja obecność jest niespodziewana, lecz mile widziana. Ulepszasz nasze zbiorniki na eter?
– Taa, dorzuciłam tam nowy zawór upustowy – wzruszyła ramionami Amanda, pakując swoje narzędzia. – Nic, czego nie moglibyście zrobić sami, ale akurat tędy przechodziłam.
Mithrax przez chwilę przesuwał wzrokiem po Dzielnicy Botza. – Trudno mi w to uwierzyć – powiedział z goryczą.
Amanda roześmiała się. – Daj już spokój. Wiesz, co się mówi o darowanym koniu.
Mithrax przekrzywił głowę.
– Zapomnij – powiedziała. – Więc, jak sobie tutaj radzicie? Odkąd, no wiesz… – zawiesiła głos.
– Odkąd ustały ataki ludzi i Weksów, radzimy sobie dobrze – odparł Mithrax, wyprostowując się na pełną wysokość i podnosząc Amandę na nogi. – Po ustąpieniu Bezkresnej Nocy mamy więcej zasobów. Widzę, że wasz lud i mój lud zbliżają się do siebie.
– Taa, to miłe – zgodziła się Amanda. – Dzieją się rzeczy, jakie kilka miesięcy temu nawet by mi się nie śniły. Wczoraj widziałam na Bazarze grupę Eliksni, którzy kupowali obudowy Duchów!
Śmiech Mithraxa brzmiał jak głębokie dudnienie. – Tak, puste obudowy są naprawdę piękne. Amando, może przedstawisz mnie swojemu Duchowi? Chętnie bym go poznał.
– O, wybacz – zachichotała Amanda. Położyła dwa palce na nadgarstku. – Wciąż mam puls. Duchy to nie dla mnie.
Mithrax stanął jak wryty. – Nie jesteś Światłodzierżcą?
– Nie-e – odpowiedziała. – Jestem zwykłą osobą.
Mithrax myślał przez chwilę. – Pomagasz nam, nie mając daru Światła… – powiedział, podnosząc szponiastą dłoń do piersi i składając ukłon. – Mój lud mógłby się od ciebie nauczyć tak wiele.
Amanda przestąpiła z nogi na nogę i podrapała się po karku. – Obawiam się, że kiepska ze mnie nauczycielka – odezwała się cicho.
Mithrax uśmiechnął się. – Trudno mi w to uwierzyć.