Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Exotic Perks
Chwalebna szarża
Stats
| Obrona | 0 |
Curated Roll
Lore
Kirys spadającej gwiazdy
Błyskawica z najwyższej chmury uderza najmocniej.
Miejsce katastrofy, Nessus Terrae, dzień 4.
**
Panesh siedział zrezygnowany tuż obok ciężkich metalowych dźwigarów, które uwięziły go we wraku fregaty Kombinatu. Po drugiej stronie ściany wojowniczka Kombinatu odcięta w korytarzu zaryczała z frustracji i ponownie zaczęła kopać.
– Oszczędzaj siły, Vargessus. – Panesh próbował ją przekrzyczeć. – Nieważne, jak mocno kopiesz, tego nie przebijesz… – przerwał, by zaskrobać paznokciem w dziwny, obcy metal – …to czyste kombinatium.
Zadudniły ciężkie kroki i głos wojowniczki dobiegł zza szczeliny w ścianie blisko kadłuba. – Wojownicy Kombinatu pokonają wszelkie przeszkody – rzekła Vargessus, łypiąc przez wyrwę w metalu. – Caiatl zgniecie waszą Straż Przednią na miazgę, kiedy wreszcie przestaniecie uciekać, wy tchórze.
– A kto niby ucieka? – odparł Panesh. – Nie ruszamy się z Miasta, cały czas na was czekamy. Pod taką wielką białą kulą… Może o niej słyszałaś? Nigdzie nie uciekamy.
– Hrah! – parsknęła Vargessus. – Pierzchacie przed nami. Walczyłam kiedyś z jednym z was. Nic, tylko uciekał. Chronił się za osłoną i wiał. Jak tylko przestaliśmy go ścigać, to BUM! – grzmotnęła wielką pięścią w ścianę. – Rzucił się na nas, cały spowity w błyskawice! A potem znowu zwiał.
– Zdaje się, że nie uciekał, tylko prowadził taktyczny odwrót. Walczył na dystans – skwitował Panesh.
– Macie wyszukane słówka na ucieczkę – prychnęła Vargessus. Panesh słyszał, jak kręci się w tę i z powrotem, aż w końcu usiadła w korytarzu, opierając się o tę samą ścianę, co Panesh.
– Hej! – zawołał Panesh. – Może sama zachowasz mały taktyczny dystans? Cuchniesz jak… stodoła w lecie.
– Ty też cuchniesz. Kwaśno. Jak anemiczny szczeniak, co jeszcze nie przelał krwi.
Gdzieś na górze trzasnęła uszkodzona elektronika i Panesh podniósł dłonie, by osłonić się przed deszczem oślepiających iskier.
– Panesh?! – krzyknęła Vargessus.
– Nic mi nie jest – odparł. – Tylko kolejny system złapał spięcie.
Wojowniczka Kombinatu warknęła w odpowiedzi. Panesh słyszał, jak ponownie sadowi się przy ścianie.
– Cuchniesz – rzuciła.
– Przygarniał kocioł garnkowi – odgryzł się Panesh.
Mimo obelg, żadne z nich nie ruszyło się z miejsca.