Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Exotic Perks
Przypiecz ich
Po rzuceniu nożem zbliżeniowym uzyskujesz zwiększone odnawianie energii zdolności walki wręcz do momentu eksplozji noża. Gdy spopielenie zadaje celowi obrażenia, otrzymujesz niewielką ilość energii zdolności walki wręcz. Ostatnie trafienia zapłonem w pełni przywracają energię zdolności walki wręcz i mogą zapewnić dodatkowy ładunek noża.
Stats
| Obrona | 0 |
Curated Roll
Lore
Rozdanie Calibana
Zawsze trzymaj asa w rękawie.
Caliban-8 miał to nieszczęście, że „wygrał” pozycję Łowcy Straży Przedniej dzięki grze karcianej, w którą nawet nie grał. On tylko rozdał rękę, która przypieczętowała przegraną Tallulyi Fairwind – oraz jej śmierć – w zakładzie z ahamkarą.
Nie było dnia, by nie żałował, że nie oszukał, rozdając karty. Przynajmniej wtedy smok życzeń mógłby zabić także jego.
Teraz Caliban – drugi Łowca Straży Przedniej w historii Miasta – siedział przykuty do biurka w Wieży. Odpowiadał za odłam Strażników słynących ze swojej niechęci do odpowiadania na wezwania i wykonywania rozkazów. Lulah umiała wzbudzać w nich poczucie wspólnoty. Ale Caliban?
On był tylko gościem, który rozdał złą rękę.
Odchylając się w tył na oparciu krzesła, zakręcił podgrzanym przez Światło nożem między palcami i rzucił nim w sufit. Stopione ostrze wślizgnęło się w stal i natychmiast schłodziło, zastygając w miejscu obok kilku podobnych ostrzy, których Caliban użył wcześniej, paskudząc swój gabinet.
To było dłużące się popołudnie.
Jego uwagę zwróciło ciche pukanie do drzwi. W wejściu do pokoju stanęła niepozorna postać, odziana na biało z białą maską na twarzy.
– Widzę, że ciężko pracujesz – zadrwił Mówca.
Caliban prychnął i wstał. – Nie wiem, co mógłbym więcej zrobić, siedząc za biurkiem. Wiesz, jacy są Łowcy.
Mówca skinął głową, a potem spojrzał na sufit. – Ile noży trzymasz zwykle w rękawie, Calibanie?
– Mniej więcej tyle – zażartował, wskazując w górę.
– W takim razie wygląda na to, że musisz wstać i je zebrać – odciął się Mówca. – Tak samo jak swoich Łowców.
Caliban chciał rzucić ripostę, ale po raz pierwszy nie wiedział, co powiedzieć. Mówca odwrócił się w drzwiach i rzucił przez ramię, odchodząc:
– Nie musisz się śpieszyć, Calibanie. Biurko poczeka tutaj na ciebie.