Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Special Perks
Stats
| Siła rażenia |
|
25 | |
| Zasięg |
|
44 | |
| • Damage Falloff | |||
| Stabilność |
|
47 | |
| Szybkość dobycia |
|
48 | |
| Prędk. przeładowania |
|
57 | |
| • Reload Time | |||
| Asysta celowania |
|
70 | |
| Generowanie amunicji |
|
45 | |
| Przybliżenie |
|
16 | |
| Lotna skuteczność |
|
6 | |
| Kierunek odrzutu |
|
60 | |
| Pocisków na min | 900 | ||
| Magazynek | 81 | ||
| Atak | 0 | ||
Curated Roll
Lore
Delirium 21%
„No dobra” – włóczęga z Mrocznego Wieku
Włóczęga z Mrocznego Wieku czekał na nadciągającą hordę. Istoty z koszmarów. Cztery ręce, paszcze pełne lśniących zębów, a do tego cokolwiek zużyte, ale w pełni funkcjonalne pancerze i broń. Poruszali się całą chmarą, ich stopy wznosiły tumany kurzu, ostrza zaś błyszczały na słońcu.
– No dobra – powiedział, oddając hołd swoim towarzyszom w tańcu: skwierczącym ładunkom elektrycznym, pomiędzy którymi lawirował. Płaszcz ciągnął się za nim niczym cień. Możliwe, że tego nie przetrwa. Ale oni nie przetrwają tego z całą pewnością.
Jego karabin był o wiele głośniejszy niż jego słowa, gdy wypluwał z siebie kolejne pociski.
Nigdy nie był w stanie zabić człowieka. Ani niczego, co było choćby do człowieka podobne. W tym Odrodzonych.
Ale to nie byli Odrodzeni. Ani ludzie.
Przerwał ich szyki niczym olej lejący się do zbiornika pełnego wody; powtarzający się huk wystrzałów wskazywał mu drogę. Gdy skończył, okoliczny piach i skały pokryte były lepkim, niebieskim kożuchem.
– No dobra – powiedział, patrząc z podziwem na swoją dymiącą broń. Ścieżka zużytych łusek znaczyła jego drogę poprzez szeregi przeciwników.
Ciężko tu znaleźć coś do jedzenia. Zwykle.
Zawsze.
Zastanowił się, jak mogą smakować.