Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Special Perks
Stats
| Siła rażenia |
|
23 | |
| Zasięg |
|
33 | |
| • Damage Falloff | |||
| Stabilność |
|
47 | |
| Szybkość dobycia |
|
27 | |
| Prędk. przeładowania |
|
35 | |
| • Reload Time | |||
| Asysta celowania |
|
80 | |
| Generowanie amunicji |
|
55 | |
| Przybliżenie |
|
18 | |
| Lotna skuteczność |
|
10 | |
| Kierunek odrzutu |
|
55 | |
| Pocisków na min | 540 | ||
| Magazynek | 35 | ||
| Atak | 0 | ||
Curated Roll
Lore
Tambylec
„Nie ma nad nami gwiazd. Lepiej nie patrzeć w górę”. – Amanda Holliday
Coś usłyszał i obudził się gwałtownie. Znowu to samo: szuranie szponiastych stóp nad głową. W jednej chwili chwycił stojący obok drzwi karabin pulsacyjny i wypadł na zewnątrz.
Nie zobaczył nic poza krawędzią pokrytego papą dachu na tle falującego nocnego nieba. To jeszcze nic nie znaczyło – oni potrafią stawać się niewidzialni. Wszyscy to wiedzieli. Mogli tam stać, jeden lub dwóch, albo i dziesięciu, gapiąc się na niego.
Wypatrywał migoczących obrysów sylwetek, ale widok wypełniała kołysząca się siatka ciemnofioletowej nocy. Zmrużył oczy, gdy nad głową przetoczyła się zmarszczka i siatka jakby się zbliżyła, niczym ogromne prześcieradło opadające na Miasto.
Poczuł narastającą falę napięcia, powodującą ból zatok. Przycisnął dłoń do oczu. Głowę wypełnił mu głęboki chrobot, słyszał ich pazury na ścianach wokół siebie, ich syczący śmiech.
Z uniesioną bronią odwrócił się w stronę ulicy. Poczuł łomotanie serca w piersi i krople potu na karku.
Kolejny hałas: ktoś stuka w szybę za nim.
Okręcił się szybko. Jeden z nich stał w środku domu i patrzył na niego przez okno. Mężczyzna spoconymi palcami usiłował odbezpieczyć broń. Obcy otworzył usta…
– Tato! – zawołał Upadły. – Stoisz w ogródku!
Spojrzał w dół ogłupiały. Bosymi stopami rozgniatał kiście pomidorków koktajlowych.
Syn zawołał go ponownie. Już nie był Upadłym. Był tylko zirytowany i zaspany. – Wracaj do środka!
Wyszedł z ogródka. Dłonie wciąż mu się trzęsły. Wchodząc z powrotem do domu, zwalczył pokusę spojrzenia w niebo.