Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Special Perks
Stats
| Promień wybuchu |
|
31 | |
| Prędkość pocisku |
|
60 | |
| Stabilność |
|
35 | |
| Szybkość dobycia |
|
40 | |
| Prędk. przeładowania |
|
35 | |
| • Reload Time | |||
| Asysta celowania |
|
70 | |
| Generowanie amunicji |
|
25 | |
| Przybliżenie |
|
18 | |
| Lotna skuteczność |
|
14 | |
| Kierunek odrzutu |
|
75 | |
| Pocisków na min | 100 | ||
| Magazynek | 9 | ||
| Atak | 0 |
Curated Roll
Lore
Wezwanie
„Idziemy razem”.
Z silników Gołębia wydobywa się chmura dymu. Stery strumieniowe statku odmawiają posłuszeństwa i gasną.
– Kiedy ostatnio serwisowałeś tego gruchota? – Ozyrys zastanawia się na głos, sunąc ręką po pełnym wgnieceń boku statku nadprzestrzennego. – Mam lepsze pytanie: kiedy w ogóle ostatnio nim latałeś?
Święty-14 krzyczy niezrozumiale z kokpitu. Rozlega się dźwięk młotka uderzającego o metal. Silniki znów rzężą, a z wydechu wylatuje gęsty obłok dymu. Chowając się z jękiem pod skrzydłem, Ozyrys podchodzi do rozłożonych schodów prowadzących do kokpitu i schyla się pod jednym ze skrzydeł.
– Nic nie mów – Święty cedzi, wychodząc z kokpitu, zatrzymując Ozyrysa, zanim ten zdążył postawić stopę na schodach.
– Potrzebujesz nowego statku.
– Proszę cię, byś nic nie mówił, a ty i tak krytykujesz – narzeka Święty, schodząc na dół. – To dobra ptaszyna. Potrafi latać. Minęło tylko trochę czasu. Troszeczkę się… zastała.
Ozyrys przesuwa palcem po hydraulice statku. – Z pewnością – mówi do Świętego, który obok spogląda z czułością. – Czy przypadkiem nie poprosiłeś pani Holliday… – Ozyrys przerywa i opuszcza wzrok. – Ach, tak…
– Niechętnie ufam rękom innych – mówi Święty, podchodząc do Ozyrysa i splatając ich palce. – A sam… nie miałem czasu serwisować statku. – Ozyrys przechyla się do mężczyzny i przyciska wolną dłoń do napierśnika Świętego. – Ale gdy nadejdzie czas, muszę być gotowy, aby odpowiedzieć na wezwanie Zavali.
Ozyrys potrząsa głową i patrzy Świętemu w oczy. – Odpowiemy na to wezwanie razem. Nie pozwolę ci znów błądzić w innym wymiarze beze mnie. – Spoczywająca na klatce piersiowej Świętego dłoń zaciska się w pięść. – Już nigdy więcej.
Święty chce zaprotestować, ale wie, że tej bitwy nie wygra. Zamiast tego podnosi trzymaną dłoń do ust i całuje knykcie Ozyrysa.
– Już nigdy więcej.