Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Exotic Perks
Ogniwa absorpcji
Stats
| Obrona | 0 |
Curated Roll
Lore
Okrycie bitewnej harmonii
Odpuszczając, nie okazujesz siły.
Miejsce katastrofy, Nessus Terrae, dzień 2.
**
Panesh widział oko wojowniczki Kombinatu łypiące z wyrwy w metalowej ścianie. Po rozbiciu się fregaty obydwoje utknęli w trzewiach wraku i teraz oddzielała ich sterta ciężkich metalowych belek.
Co prawda wojowniczka miała dla siebie cały korytarz, a jednak znów tu wróciła i teraz jej dudniący głos rozbrzmiewał w komorze, w której uwięziony był Światłodzierżca.
– Naprawdę zdaje ci się, że dałbyś mi radę? – zapytała. – Ciekawa jestem.
Panesh wzruszył ramionami. – No pewnie. Jesteś sporym celem. Po prostu strzelałbym do ciebie, aż przestałabyś się ruszać.
– Nie tak – odburknęła. – W prawdziwej walce. Ostrze przeciw ostrzu. Bez giwer i bez tej waszej Światłomagii.
– Vargessus… – Panesh odparł cierpliwie – …jesteś pięć razy większa ode mnie. W tej sytuacji spluwy i Światło to moje jedyne opcje.
Vargessus oderwała się od wyłomu, zdegustowana. – Tchórze. Wasza rasa za bardzo polega na sztuczkach. – Łaziła niespokojnie po korytarzu jak uwięzione w klatce zwierzę. – Dzięki nim możecie sobie pozwolić na słabości.
Przerwał jej metaliczny zgrzyt, który dobiegał gdzieś z góry. Przez chwilę brudna woda cieknąca leniwie z sufitu w rogu celi Panesha zamieniła się w słaby strumyczek. Światłodzierżca zapobiegliwie przesunął tam swój pusty hełm, by zbierał breję jak miska.
– Światło daje nam wolność, dzięki której możemy dokonywać wielkich rzeczy – rzekł Panesh. Położył na podłodze jeden ze swoich nagolenników i ostrożnie nalał do niego połowę zebranej wody. – Najlepsi spośród nas mogą być silni, jednocześnie trzymając swe moce na wodzy. Nie musimy z nich korzystać.
Panesh wsunął zaimprowizowaną manierkę pod najniższy z blokujących przejście dźwigarów. Przez chwilę oboje trwali w milczeniu, pijąc wodę.
– Ignovun, dowódca floty cesarzowej Caiatl? – warknęła Vargessus. – Jego hełm został wykonany przez psiony i zawiera w sobie ich wolę. Daje mu moc władania ogniem.
– I jak on wykorzystuje tę moc?
Panesh słyszał wyraźne wzdrygnięcie w głosie Vargessus – Zabija.
Panesh zachichotał pod nosem, a jego żołądek zaprotestował nagłym skurczem. Więzień podciągnął kolana. – Teraz byłbym gotów walczyć o coś do jedzenia… choćby z samą cesarzową – zajęczał.
Spod zawalonych dźwigarów dobiegł szelest. Panesh ujrzał gruby paluch wysuwający spod filarów kawał tłustej, mięsnej racji żywieniowej.
– Masz. Jedz – rzekła Vargessus. – Chcę, żebyś miał siłę do walki, gdy wyduszę z ciebie życie.