Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Exotic Perks
Błogosławieństwo porządku
Stats
| Obrona | 0 |
Curated Roll
Lore
Buty montera
Manifestacja pseudofotonów i nieprawdopodobnej matematyki.
I.
Krew w żyłach Ikory Rey wrzała. Właśnie wysłuchała raportu o sabotażu w obozie Eliksni, który miał miejsce zeszłej nocy. Z każdym nowym szczegółem krew tętniła jej coraz mocniej w uszach, a Światło mrowiło w koniuszkach palców. Teraz, gdy kroczyła zawieszonym wysoko chodnikiem, poczucie słusznego gniewu niemal samo ją niosło.
Nagle przez gwar otoczenia przebił się znajomy, głęboki głos: – Gniew ugina umysł, tak jak grawitacja ugina czasoprzestrzeń. To rodzaj zniekształcenia – użyteczny, ale niebezpieczny. – Ikora odwróciła się niemal pewna, że zobaczy stojącego za nią Ozyrysa. Ale wciąż była sama.
– Podobnie jak w przypadku grawitacji, gdy gniew osiąga masę krytyczną, zapada się w sobie i nawet Światło nie zdoła uciec. – Ikora uśmiechnęła się do siebie. Nawet będąc nieobecnym, jej mentor zawsze wiedział, co należy powiedzieć.
Ikora Rey skręciła do wnęki i usiadła z plecami opartymi o zimny kamień Wieży. Zamknęła oczy i wsłuchała się we własny oddech. Skupiła się na spowolnieniu tętna. Poczuła, jak jej mięśnie się rozluźniają.
Gdy ciało zamarło w bezruchu, ukończyła jedną z wielu medytacji, jakich Ozyrys nauczył ją na początku szkolenia. Poczuła, jak przepływa przez nią Światło: najpierw gwałtownie jak wściekły ogień, potem jak wartka rzeka i wreszcie jak chłodny powiew. Gdy otworzyła oczy, jej umysł był klarowny i skoncentrowany.
Była gotowa zmierzyć się ze swoją przeciwniczką.
II.
Święty-14 zajmował się spisem amunicji, gdy do pokoju wszedł Ozyrys. Święty odłożył swój notes elektroniczny obok skrzyni z granatami i wstał. Ozyrys omiatał wzrokiem półki pełne broni i amunicji, czegoś szukając.
Święty stał zbity z tropu, czekając na jakiekolwiek przywitanie. Gdy stało się jasne, że żadnego się nie doczeka, zapytał: – Czego szukasz, Ozyrysie? – Jego głos był głośny i napięty.
Ozyrys nie odwrócił się od półek. – Tłumika Światła, którego psiony użyły na Duchu Zavali. Jest mi potrzebny do badań.
– Zdaje się, że Zavala go sobie zatrzymał. Spytaj go o to. – odpowiedział Święty, starając się ukryć urazę w głosie.
Ozyrys spojrzał na swojego partnera, mrużąc oczy w zamyśleniu. – Dobrze. – A potem, jakby coś sobie przypominając, dodał – dziękuję ci.
Gdy były Czarownik odwrócił się do wyjścia, Święty odezwał się. – Miałem nadzieję, że uda się nam spędzić trochę czasu razem. Tylko we dwóch.
– I co byśmy robili? – zapytał Ozyrys, uśmiechając się lekko.
– Moglibyśmy polecieć w Alpy – zaproponował Święty. – Albo spacerować ruinami Pragi. Jak kiedyś.
– Dobry pomysł – powiedział Ozyrys. Wzruszył ramionami. – O ile Miasto nie spłonie do gołej ziemi pod naszą nieobecność. – A po chwili dodał – To wszystko?
Czy to wszystko? Święty zmarszczył brwi pod hełmem. – Chyba tak.
Ozyrys wyszedł z pokoju, zostawiając Świętego samego z uczuciem lodowatego ucisku na dnie brzucha.
III.
Lakshmi-2 przyglądała się Ozyrysowi z drugiej strony zatłoczonego dziedzińca. Spośród wszystkich zaangażowanych w politykę istot z Wieży, on martwił ją najbardziej.
Jej zmartwienie nie dotyczyło nieprzewidywalności byłego Czarownika. Prawdę mówiąc, chodziło o coś zupełnie przeciwnego.
Urządzenie bez trudu przetwarzało jego arogancką błyskotliwość – każde jego posunięcie doskonale mieściło się w zakresie standardowych odchyleń.
A jednak jak na kogoś o reputacji legendarnego ekscentryka ostatnio każdy jego ruch był szokująco wyważony. To właśnie ta nowa przewidywalność tak ją zastanawiała.
Być może utrata Ducha dotknęła go mocniej, niż ktokolwiek był w stanie zrozumieć. Może ciężar śmiertelności pozbawił go odwagi.
Możliwe było także, że Ozyrys reprezentował martwy punkt w zbiorze danych Weksów – coś, co tylko człowiek jest w stanie pojąć. Albo może coś oczywistego dla Weksów, lecz przeoczonego przez jej ludzki umysł.
W każdym razie należało przyglądać się Ozyrysowi w stary, sprawdzony sposób. Przynajmniej dopóki pozostawał użyteczny.