Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Stats
| Obrona | 0 |
Lore
Hełm atawistycznego bożka
„Jej statek nadprzestrzenny był pełen martwych Duchów. Niektóre były w kawałkach. Nie ustaliliśmy jeszcze, ile ich było”. – wyciąg z raportu bezpieczeństwa Straży Przedniej
ZIEMIA // OSTATNIE MIASTO // ARESZT //
Czarownica Shayura klęczy na poduszce. Ma zamknięte oczy, pochyloną głowę, dłonie złożone na kolanach. Otaczają ją odgłosy miasta, przez które przebija się śpiew ptaków i gwizd wiatru. Ale pod poduszką, na której klęczy Shayura, nie ma trawy, tylko zimny beton. Rozstawione wokół cztery ekrany holograficzne wyświetlają na wpół realistyczny obraz ogrodu w środku Ostatniego Miasta, miejsca tchnącego spokojem w bezpiecznym blasku Wędrowca.
– Szanuję naszych przodków – mówi cicho Shayura.
– Szanuję moją drużynę ogniową.
– Szanuję to, w co wierzę.
– Szanuję to, co mam w sercu.
– Szanuję zdolność ludzi do miłości.
– To jest mi szczególnie drogie.
Słowa zdają się gęste jak syrop. Poczucie winy zaprawia je goryczą. Jej szczęka drży, gdy próbuje przełknąć, czując dławienie w gardle, lecz jej usta są zbyt suche.
– Szanuję naszych przodków.
Jej głos słabnie, odrobinę.
– Szanuję moją drużynę ogniową.
Szczęka znów drży.
– Szanuję to, w co wierzę.
Czuje ciepło łez na policzkach.
– Szanuję to, co mam w sercu.
Jej głos się załamuje.
– Szanuję zdo-zdo-zdolno… – milknie. Recytacja przechodzi w łkanie i Shayura zsuwa się z poduszki na podłogę. Jej ramiona ciężko unoszą się i opadają. Podciąga kolana do piersi, płacząc z twarzą wciśniętą w nogi. Gdy zamyka oczy, martwi Strażnicy patrzą na nią pustymi oczodołami.
Błagają o swoje życie.
Ona wymierza w nich broń.
Szanując to, w co wierzy.