Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Exotic Perks
Szybujący fizylier
Stats
| Obrona | 0 |
Curated Roll
Lore
Deszcz ognia
Pod ostrzałem.
– Chyba nie myślisz, że w to uwierzę – powiedziała, śmiejąc się, Suraya Hawthorne.
Devrim przełknął herbatę, śpiesząc z odpowiedzią. – Nie. On przesadza, jak zwykle.
Siedzący obok niego Marc pokręcił głową z uśmiechem. – Widziałem to na własne oczy. Devrim wyskoczył z ładowni statku nadprzestrzennego i opadł na ziemię na spadochronie, cały czas strzelając. W drodze na dół uchylił się przed wystrzałem z działa spopielającego.
– Skończone brednie – odpowiedział Devrim z udawanym oburzeniem. – Znów czytałeś tę sieczkę sprzed Złotego Wieku od Rahoola.
– Och, szkoda, że tego nie widziałaś, Surayo – odezwał się Marc, celowo ignorując protesty swojego męża. – Był jak Ostrze świtu, z ognistymi skrzydłami i tak dalej.
Suraya skrzyżowała ręce i rzuciła pytające spojrzenie na Devrima. – To rzeczywiście prawda, staruszku?
– …Być może był statek nadprzestrzenny – przyznał z zakłopotaniem Devrim, wstając, by dolać sobie herbaty. – I być może jego teleport miał usterkę.
Oczy Surayi zrobiły się wielkie jak spodek pod filiżanką w jej dłoni. Marc szczerzył się od ucha do ucha z nieukrywaną dumą.
– Słuchaj, nie mogłem po prostu odlecieć i porzucić tej karawany – wyjaśnił Devrim. – Więc włączyłem autopilota i skoczyłem. Ale zapewniam cię – powiedział, mierząc surowym wzrokiem Marca – nie wyglądałem jak Ostrze świtu.
– Nie – odpowiedział czule Marc, wstając i dotykając ramienia Devrima. – Wyglądałeś jak bohater.