Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Exotic Perks
Niedźwiedzia garda
Stats
| Obrona | 0 |
Curated Roll
Lore
Ursa Furiosa
„Nie podchodź. Drugi raz nie powtórzę” – Bjorna-3
Uciekinierzy biegli za nią.
Pojawiło się tylu Upadłych, że nie była w stanie ich policzyć. Najpierw pojawił się skif. Potem kolejny, a zaraz za nim – trzeci. Wreszcie pełen kecz wyłączył kamuflaż zaraz nad ich głowami. Troje Strażników chroniło setkę, która pozostała z grupy o trzykroć większej. Po kilku minutach została już tylko ona.
Zapędziła ocalałych do jaskini, która nie była dawniej jaskinią, lecz fabrycznym systemem odwadniającym. W środku cuchnęło – promieniowanie było wręcz wyczuwalne, a życie ocalałych – jeśli mieli przetrwać ten dzień – w wyniku przebywania w tym zatrutym schronieniu zostałoby skrócone o wiele lat, jeśli nie dekad.
Pchała ich naprzód, głębiej pod ziemię, tak szybko, jak tylko byli w stanie się poruszać. Niosła dwoje niesamowicie cichych i niewzruszonych dzieci. Podobnie jak jej lud, przeszły przez piekło w trakcie pięciu tysięcy kilometrów eksodusu. Porzucili swe domy dla obietnicy czegoś lepszego. Dla obietnicy nadziei i światła i dla tkwiącej w grupie siły. W pogoni za lepszym życiem stracili prawie wszystko.
Duch przekazał jej złe wieści – te jaskinie były labiryntem, rozciągającym się na dziesiątki kilometrów, z większą liczbą ślepych zaułków niż przejść. Ściany były wzmocnione, a skanowanie miało w najlepszym wypadku zasięg pół kilometra. Musieli badać korytarze metodą prób i błędów, a prześladowcy byli coraz bliżej. Jej Duch nie sądził, by mogło im się udać. Choć wtedy...
Jedno z dzieci, które niosła – dziewczynka o imieniu Violet – spojrzała jej w oczy i powiedziała bez cienia wątpliwości, że Strażniczka nie pozwoli, żeby im się cokolwiek stało. Nie po tym, jak daleko zaszli. W odpowiedzi uśmiechnęła się do Violet i powiedziała, że wszystko będzie w porządku.
Postawiła dzieci, kazała im biec dalej, by dołączyły do reszty. Ona podąży za nimi. Gdy już została sam na sam ze swoim Duchem, powiedziała mu, by zaprowadził ich w bezpieczne miejsce. Ona tu zostanie i kupi i zyska trochę czasu. A – na Światło Wędrowca! – potrzebna im była cała wieczność.
Duch niechętnie poszybował więc, by dołączyć do ocalałych, ale najpierw poprzysiągł jej, że wróci, odnajdzie ją i sprowadzi z powrotem, nieważne ile miałoby mu to zająć czasu.
Gdy już straciła z oczu światło Ducha i przestała słyszeć setkę miękkich, mokrych kroków, zapięła hełm, zacisnęła rękawice i nakreśliła w błocie linię. Gdy w tunelach rozległo się wreszcie chrobotanie Upadłych, sięgnęła po Światło i stworzyła tarczę energii próżniowej.
Jeśli będzie trzeba, utrzyma pozycję do końca świata.