Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Stats
| Obrona | 0 |
Lore
Buty wierności dziedzictwu
„Moja droga, słodka Lusio. Miałaś być moją prawą ręką w tym życiu i w następnym. Mam jeszcze czas, by to uczynić”. – Clovis Bray I
LUSIA
Babcia Lusia ociera pot z czoła.
– Pomóż mi wyciągnąć tę sieć.
Ciągniecie wspólnie, ale jest przyczepiona do czegoś w wodzie. Ściągasz ubrania i zanurzasz się w rzece, na samo dno, do miejsca, gdzie sieć wędkarska zaplątała się w łopatkę śmigła dawno zapomnianego silnika łodzi. Sieć jest całkiem zniszczona, uznajesz jednak, że warto zrobić pożytek z twojego zanurzenia się i łapiesz gołymi rękami okazałego zębacza. Gdy dopływasz do brzegu, czujesz, że wszyscy się na ciebie patrzą. Grupa dzieci wskazuje na ciebie palcami, a obok paru mężczyzn pogwizduje i krzyczy. Lusia krzyczy na nich w języku Sranan, a może Ndjuka – ze wstydem uświadamiasz sobie, że nie wiesz, którym.
– Zboczeńcy! Wstydu nie mają.
– Myślę, że to dlatego, że jestem robotem, babciu – mówisz. A może dlatego, że zębacze zwykle atakują ludzi, a ty zadusiłaś właśnie jednego w swoich dłoniach.
– Nie jesteś robotem. Nie jesteś nawet całkowitą protezą. Jesteś ciałem, a ciało to to samo, co osoba, a osoba zasługuje na szacunek. Zwykła transludzka hermeneutyka – ku twojemu zdumieniu puszcza do ciebie oko. – Czy Clovis przekonał cię, że jestem głupia?
Twoja babcia ze strony ojca była oszałamiająco piękna na starych zdjęciach rodzinnych i wciąż taka jest. Ale jej siła tkwi z pewnością w jej intelekcie. Trudno było znaleźć ją po jej starym nazwisku, Lusia Lin. I nie było o niej wzmianek w rejestrze. Patrzysz na nią z całkiem nowym podziwem.
– Czemu tutaj mieszkasz? – pytasz, owijając się ręcznikiem i siadając obok niej, podczas gdy ona obrabia zębacza. Mięso jest białe, łuskowate i cudownie pachnie. Twój żołądek się skręca: doskonała iluzja.
– To proste. Surinam to doskonały rezerwat przyrody. A ja chciałam się uchronić. Poza tym – wzrusza ramionami – to dom.
– Uchronić przed czym?
– Przed twoim dziadkiem, skarbie.
Pokazuje ci zęby ryby.
– Zawsze pamiętaj, że cię okłamał. Twój ojciec był wersją próbną ciebie. Ale czego ty jesteś wersją próbną? Lekarstwa na śmierć Clovisa? Czymkolwiek to jest, za bardzo obawia się użyć tego na sobie. A to znaczy, że ty też powinnaś się obawiać.