Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Special Perks
Stats
| Siła rażenia |
|
80 | |
| Zasięg |
|
53 | |
| • Damage Falloff | |||
| Czas trwania osłony |
|
47 | |
| Szybkość dobycia |
|
49 | |
| Prędk. przeładowania |
|
54 | |
| • Reload Time | |||
| Asysta celowania |
|
73 | |
| Generowanie amunicji |
|
41 | |
| Lotna skuteczność |
|
12 | |
| Pocisków na min | 55 | ||
| Czas ładowania | 47 | ||
| Magazynek | 6 | ||
| Atak | 0 | ||
Curated Roll
Lore
Kądziel ekliptyczna
„My, przebudzeni, tkamy nasze ścieżki ze Światła i Ciemności”. – Mara Sov
Mara stała pośrodku Farmy. Jej ciało stanowiło jaśniejący przekaźnik energii. Moc wypływała strumieniem z wnętrza jej dłoni, w górę i na zewnątrz.
Stopniowo zaczęła zdawać sobie sprawę z obecności stojącej przed nią rozmytej postaci.
– Tak, Petro? – zachrypiała. Miała wyschnięte gardło.
Postać pokręciła głową. – Obawiam się, że nie dasz rady robić tego bez przerwy – powiedział łagodnie Devrim.
„Devrim, oczywiście” – pomyślała Mara. Odesłała Petrę z powrotem do Śniącego Miasta kilka godzin temu… Nie, wczoraj. Czy to było wczoraj?
– Niech ci się nie wydaje, że… – zaczęła Mara, ale gdzieś w EMS Tytanka opuściła opancerzony bark i natarła na grupę wojowników Legionu Cienia, a Mara wysłała jej potrzebną moc.
Gdzie indziej Łowca wyciągnął garść szmaragdowych sznurków z nicości, która go otaczała, i przeskoczył na nich ponad rozpadliną w Sferze Wstąpienia. Mara wysiliła się, by pokierować jego stopami, aby pewnie wylądowały po drugiej stornie.
Mara poczuła, jak coś ociera się o jej usta i otworzyła oczy. Pomocna Techeuna stała na palcach, trzymając manierkę przy ustach królowej. Napiła się.
– Jeśli mogę, pani – powiedział Devrim. – Wiem, jak wygląda ktoś, kto podejmuje nadmierny wysiłek. W tej chwili ty tak wyglądasz.
Coś w głosie Devrima poruszyło Marę i strumień mocy zelżał, gdy pozwoliła rękom opaść wzdłuż boków. Przyjęła manierkę, wzięła kolejny długi łyk i oddała naczynie Techeunie, skinąwszy głową z wdzięcznością.
Spojrzała w zatroskane oczy Devrima i odetchnęła głęboko.
– Powiedziałam, że pomogę – rzekła.
Mara zamknęła oczy, rozłożyła trzęsące się dłonie i raz jeszcze wysłała strumień swojej energii w niebo.