Special Perks
Stats
| Siła rażenia |
|
62 | |
| Zasięg |
|
44 | |
| • Damage Falloff | |||
| Stabilność |
|
45 | |
| Szybkość dobycia |
|
41 | |
| Prędk. przeładowania |
|
44 | |
| • Reload Time | |||
| Asysta celowania |
|
67 | |
| Generowanie amunicji |
|
54 | |
| Przybliżenie |
|
20 | |
| Lotna skuteczność |
|
10 | |
| Kierunek odrzutu |
|
60 | |
| Pocisków na min | 180 | ||
| Magazynek | 16 | ||
| Atak | 0 | ||
Curated Roll
Lore
Tlen SR3
Walcz. Póki starczy ci tchu.
Gęsta mgła unosiła się ponad bazarem Wieży. Panowała cisza: większość cywili już kilka godzin temu skryła się przed deszczem, a ci ze Strażników, którzy wciąż byli na nogach, zebrali się na dziedzińcu.
Zavala i Ikora siedzieli przemoknięci do suchej nitki na drewnianym trejażu i wpatrywali w rozciągające się pod nimi i połyskujące światłami Miasto.
– Aunor wypuściła wczoraj z tuzin dokumentów – powiedziała Ikora.
Zavala uśmiechnął się wbrew sobie.
– Doprawdy?
– Udało mi się kilka ocenzurować, ale… pozostałe umieściła w twoim manifeście.
– Bardzo mi ciebie przypomina.
Ikora pokiwała głową, po czym wychyliła się do tyłu, wpatrując się w padający deszcz.
– Tak. To prawda.
Woda zaczęła zbierać się na nosie Zavali. Podniósł rękę, aby się jej pozbyć, wciąż wpatrzony w Miasto.
– Co mam dla ciebie zrobić?
– Nic. Podlega mnie. Poza tym… nie jest dzieckiem. Żadne z nich nie jest. Zawdzięczamy im więcej, niż im dajemy.
– Tak… – zgodził się, po czym dodał ostrożnie: – Ale oni też zawdzięczają nam więcej, niż dają.
Ikora zaśmiała się sucho.
– Tak. Oczywiście. Przywilej wątpliwości. I współczucia. Ale… – Deszcz zmusił ją do zmrużenia oczu. – Nasze uczucia nie mają teraz znaczenia. Musimy być kimś, za kim chcieliby podążyć, a nie kimś, z kim chcieliby walczyć.
– Szacunek to kwestia obustronna – odparł Zavala – ale zgadzam się z tym. – Wziął głęboki oddech, przenosząc spojrzenie na Wędrowca, obecnego, ale bezczynnego. Całkowicie, irytująco, rozdzierająco bezczynnego. – Staniemy się lepsi. To minie.
Ikora zamknęła oczy.
Przez chwilę milczeli.
– Chciałabym, żeby Cayde tu był – wyszeptała.
Zavala położył rękę na kolanie Ikory i z bólem przełknął ślinę.
– Ja też.