Classified Item
Bungie has the ability to expose information in the API that, for whatever reason, is not yet ready to be seen. We call these items "classified".
Sometimes classified items eventually are revealed to be real, in-game items. However, they are usually just junk data that made it into the API that isn't intended to be seen.
We include these items in the database solely to provide a complete view of what is in the API files. You should not take the presence of this item as a guarantee of something coming in a future update or attempt to analyze its presence too deeply. Doing so likely will only lead to disappointment.
This item is categorized as classified because:
- It is a dummy responsible for generating items purchased from vendors or obtained from opening engrams.
Stats
| Obrona | 0 |
Lore
Obręcz pyrrusowej ascendencji
„Każda blizna, którą noszę, to przetrwana próba”. – Shayura, przebudzona Czarownica
DZIENNIK REKONSTRUKCJI SYMULACJI // LA-03-05 // SYMULOWANA LATARNIA, WIEŻA, OSTATNIE MIASTO
W próżni jest jedynie cisza.
Szron zbiera się wewnątrz kokpitu statku nadprzestrzennego Shayury. Jej oddech staje się widoczny, niczym chłodna mgła. Fragmenty obudowy Ducha leżą rozrzucone na konsoli, każdy z nich lśni lekkim, lodowym połyskiem. Czarownica patrzy się w swoje odbicie w rozbitym centralnym panelu nawigacyjnym.
– Spóźniłaś się na cotygodniowy mecz Prób – ćwierka Duch Shayury nad jej ramieniem. Ona jednak wciąż wpatruje się w swoje rozbite odbicie. – Czy… chcesz, żebym zwiększył kontrolę atmosferyczną, żeby statek był ciepły, gdy wrócisz?
Shayura zamyka oczy, po czym otwiera je ponownie, patrząc na Ducha.
– Zimno jest przypomnieniem – mówi sobie niczym mantrę. Ponownie przenosi spojrzenie na rozbite obudowy martwych Duchów i zaciska ręce w pięści.
– Jestem gotowa.
Shayura zostaje rozerwana na fragmenty Światła i strzępy energii i złożona ponownie w symulacji na Merkurym, w połowie kroku. Mija Reeda i Aishę i kieruje się w stronę Latarni. Poczucie celu jest widoczne w każdym jej kroku.
– No chodźcie.
Uwaga Shayury skupiona jest na znajdującej się przed nią grupie Strażników, na przebudzonym Czarowniku takim jak ona, o którym tak wiele słyszała. Uspokaja oddech, ale serce jej łomocze.
Czuje się zaangażowana.
DZIENNIK REKONSTRUKCJI SYMULACJI // LA-01-05 // ARENA PRÓB, SYMULOWANA LATARNIA
Głowa Reeda-7 znika za zasłoną bariery architektury Weksów, nieosiągalna dla celownika karabinu zwiadowczego. Dzierżący karabin przebudzony Czarownik opuszcza broń i mruczy sfrustrowany. Odbija się od ziemi, wzbija w powietrze i szybuje po niebie w poszukiwaniu lepszego punktu do celowania. To właśnie tutaj inne ciało zderza się z nim gwałtownie, posyłając go na znajdującą się daleko pod nimi ziemię.
Karabin zwiadowczy Czarownika wypada mu z ręki przy uderzeniu. Wyjmuje złoconą broń boczną i wstaje na jedno kolano, ale po chwili płaz zakrzywionego miecza wytrąca mu ją z ręki. Shayura, niesiona na skrzydłach ognia, powoli zlatuje na ziemię. Przesuwa ostrze swojego miecza od jego ręku ku gardłu.
– No dalej – mówi jej zdobycz. – Zasłużyłaś.
Ale Shayura nie myśli o meczu. Tu nie chodzi o Próby. Tu chodzi o dyscyplinę.
– Wiem, co zrobiliście na Europie – mówi Shayura Czarownikowi. – Wiem, że jesteś zdrajcą Światła.
Początkowo otwiera on usta, aby zaprzeczyć, ale po chwili tężeje i cofa się o krok.
– To nie takie proste – mówi Czarownik, potrząsając głową. – Nie rozmawiałaś z Eris. Nie rozumiesz… – Czarownik urywa, gdy Shayura rzuca się naprzód, uderzając go w twarz rękojeścią miecza, rozbijając jego hełm i powalając go na ziemię.
Czarownik wydaje z siebie jęk, chwyta się za twarz, po czym spogląda na Shayurę z gniewem.
– To nie jest nielegalne! Straż Przednia…
– Nie wysłała mnie tutaj Straż Przednia – mówi Shayura z władczą pewnością. Wzdłuż całego jej miecza zaczynają spływać płomienie. – Jestem tutaj w imieniu Światła.
Czarownik prycha i uśmiecha się sarkastycznie. Język jego ciała wskazuje, że nie obawia się on jej mocy.
– Nie boję się ciebie. No dalej, zakończ mecz.
– Nie jestem tu po ciebie – kontynuuje Shayura. Teraz zaczyna czuć strach.
Aisha i Reed przybywają chwilę później ze wzniesioną bronią, gotowi pomóc Shayurze. Powstrzymuje okrzyk na ich widok, po czym zwraca swoją uwagę na Ducha, unoszącego się u boku Czarownika.
– Shay? – pyta Aisha z nerwowym drżeniem w głosie.
Shayura atakuje, uderzając w Ducha mieczem i strącając go na ziemię. Strażnik otwiera usta, by wydać z siebie błagalny okrzyk, ale Shayura szybkim gestem wyciąga broń boczną i pakuje mu pocisk w czoło. Duch świergocze i piszczy, uszkodzony, ale żywy. Shayura chowa broń do kabury i spogląda na Ducha.
– Shay! – woła Reed, a ona wyczuwa, jak rzuca się na nią. Nie da się odciągnąć, nie tym razem. Shayura odwraca się i wystrzeliwuje z ręki pocisk mocy, który powala Reeda na plecy. Szybko zwraca się z powrotem ku Duchowi i podnosi miecz, aby zadać kolejny cios, gdy nagle jej nogi przeszywa nieziemskie zimno głębokiego kosmosu.
Shayura próbuje krzyknąć, ale jej płuca natychmiast zamarzają, a kryształy energii stazy pokrywają jej ciało. Odwraca głowę na tyle, by utrzymać kontakt wzrokowy z Aishą i być świadkiem czegoś nie do pomyślenia. Ostatnia osoba, którą widzi, zanim świat zmieni się w lód i ciemność. Jej najbliższa przyjaciółka, porzucająca Światło, przyjmująca Ciemność.
Wyraz poczucia zdrady na twarzy Shayury zastyga w lodowym uścisku.